niedziela, 23 sierpnia 2015

2 rozdział

Wstałam o 10. Dziś mam studniówkę. Zebrałam się w sobie i zeszłam z łóżka. Wspominałam już, że jestem wielkim leniem? Podeszłam do szafy, wyciągając z niej białe leginsy i czarną bluzę z jakimś napisem. Ubrałam się i zeszłam na dół. Nie jadłam śniadania, ale szukałam mojej sukienki na studniówkę. Chciałam ją jeszcze raz zobaczyć, żeby dobrać do niej odpowiednie buty i dodatki.
- Mamo nie widziałaś mojej sukienki?
- Widziałam, ale...
Pokazała mi przypaloną sukienkę. Łzy podeszły mi do oczu. Tak chciałam w niej iść.
- Co się stało?
- Prasowałam ją i zadzwonił telefon, a ja postawiłam na niej żelazko. Przepraszam cię kochanie...
Wyszłam z domu. Szłam przed siebie. Chciałam ochłonąć. Wiem, że to zwykła sukienka, ale była od babci. Bardzo ją kochałam, była jak druga matka. Zmarła 3 lata temu na raka krtani. Gdy tak spacerowałam w ciszy zadzwonił telefon.
- Hejka. Mogłabyś przyjść? - usłyszałam głos Janka.
- Tak, zaraz będę.
Zmierzałam w stronę domu chłopaka. Pewnie znów nie wie w co się ubrać. Zawsze po mnie dzwoni, gdy ma ten problem. Dziesięć minut później byłam na miejscu. Dzwoniąc do drzwi uszłyszałam jak schodzi po schodach.
- Wejdź.
Poszliśmy po schodach do jego pokoju. Był na 1 piętrze. Wchodząc zobaczyłam 3 koszule w czerwonym, granatowym oraz białym kolorze i 3 muszki w odcieniach granatowego, białego i czarnego.
- Którą ubrać koszulę? - zapytał.
- Białą i czarną muszkę.
- Ej, co jest?
- Nic tylko... mama przypaliła mi tę sukienkę od babci.
- Łoo. Chodź tu do mnie.
Przytulił mnie. Lubiłam jak mnie przytula. Mógłby stać na ulicy jak ci ludzie i powinni mu płacić za przytulanie. Na pewno dużo by zarobił. Posiedziałam jeszcze chwilę i wróciłam do domu. Na stole w kuchni stała torba.
- Zajrzyj - usłyszałam głos mamy.
Podeszłam bliżej i zerknęłam do środka. W torebce była piękna granatowa sukienka. Była obszyta koronką i miała koronkowe rękawy. Bardzo podobna do tamtej, tylko troszkę krótsza.
- Dziękuję.

*6 godzin później*
Czekałam jeszcze na Jasia. Mieliśmy iść razem. Usłyszałam dzwonek. Mama zaprosiła go do środka, a ja zeszłam do nich.
- Wow wyglądasz... wow.
- Tylko mi się nie rozkochaj - zaśmialiśmy się.
- Pilnuj mi jej tam, żeby głupot nie robiła.
- Spokojnie. Ja będę musiała jego pilnować.
- Bawcie się dobrze!
Za chwilę byliśmy na miejscu. Poszliśmy na taką wielką salę na 100-200 osób. Zaczęliśmy tańczyć, dobrze się przy tym bawiąc. Podszedł do mnie przystojny brunet pytając czy zatańczę. Zostawiłam Janka i poszłam z chłopakiem. Nie był zły sam tańczył z innymi. Po jakichś trzech piosenkach postanowiłam znaleźć Jaśka, ale nie było go ani na sali, ani w łazience. Wyszłam na dwór tam go poszukać i gdy skręciłam w taką uliczkę tam co? Oczywiście zostawić Jaśka samego. Bił się z jakimś innym typkiem.
- Zostaw go!
Gdy krzyknęłam tamten facet się spłoszył. Miał z 24 lata i był wyższy i bardziej umięśniony od Jana.
- Nic ci nie jest?
- Mogłaś nie przychodzić. Dałbym sobie radę...
- Ta na pewno. Chodź do łazienki. Przemyję ci te rany.
Pomogłam mu wstać i poszliśmy w stronę jakiejś toalety. Chłopak usiadł na ubikacji, a ja zamoczyłam papier i zaczęłam przemywać rany.
- O co zaś poszło? Czy ty chociaż raz mógłbyś się w coś nie wpakować!?
- Nie jestem jak ty! Cichy i spokojny. Nie każdy jest idealny.
- Ale to chyba nie moja wina, że ty masz same problemy!
- Dobra jak masz się na mnie wydzierać nie wiedząc o co nawet poszło to ja sobie idę.
- Nie! Czekaj. Przepraszam...
Odszedł. Czemu on ma same problemy? Chce mu pomóc, a on co? Ale z drugiej strony, może za bardzo na niego naskoczyłam. Postanowiłam go poszukać. Po dziesięciu minutach wróciłam dalej się bawić. Do końca nie zobaczyłam już Jasia.

- Paulino Kowalska czy bierzesz tego mężczyznę za męża? - usłyszałam jakiś głos.
- Tak biorę.
- Janie Dąbrowski czy bierzesz tą kobietę za żonę?
- Tak biorę.
- Teraz jesteście...
Przebudziłam się. Moja klatka piersiowa bardzo szybko unosiła się i opadała. Trochę się przestraszyłam, że Jasiek się żeni.
- To tylko sen...
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
I mamy 2 rozdział. Mam nadzieję, że się podoba. A mam pytanie. Chcecie taką zakładkę zapytaj bohatera? Na razie to tyle. Do następnego postu. Pa!

3 komentarze:

  1. Super rozdział i znowu będę czekać na następny :) powodzenia w dalszym pisaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Supi rozdział nie wiem czy pamętasz ale napisałaś na moim blogu także o Jasiu że jest całkiem spoko ale żeby rozdziały były dłuższe a więc tak też zrobiłam i serdecznie zapraszam do mnie <3

    OdpowiedzUsuń