,,Będąc już w domu zastanawiałam się czy spotkam jeszcze tego Łukasza. Bardzo go polubiłam.''
O dziewiątej obudziły mnie jakieś jęki. Chyba dobiegały z łazienki. Myślałam, że zaraz ucichną, ale niestety musiałam ruszyć tyłek. Na wypadek wzięłam łyżkę. Przecież musiałabym się czymś obronić w razie czego. Wiem głupia jestem. Wracając. Drzwi łazienki były uchylone. Przez chwilę pomyślałam, że to złodziej. Zajrzałam po cichu. To co tam zobaczyłam nigdy mi z głowy nie wyjdzie. Nad toaletą klęczał... Jasiek. Żałuję, że nie wzięłam telefonu tylko łyżkę.
- I co? Miałam racje - odezwałam się.
- Ja pierdziele. Nie strasz - powiedział - Jaką zaś rację?
- Mówiłam nie jedz tych owoców z tamtego krzaka, ale ty jesteś mądrzejszy.
- Ale...
- Nie to nie były gumijagody.
- Ale to przez alkohol. On ciągle do mnie przemawiał.
- Dobra. Ty sobie tu romansuj dalej z toaletą, a ja idę jeszcze spać. A i możesz być ciszej?
Jaś pokiwał głową, a ja wróciłam do pokoju. Przespałam jeszcze godzinę. Wstając zobaczyłam czy ktoś do mnie nie pisał. Dostałam SMS-a od NIEZNANY. Sprawdziłam treść.
Od: Nieznany
Spotkamy się dziś o 16? Łukasz z ogniska.
Szybko wystukałam odpowiedź. Po chwili dostałam kolejnego SMS-a.
Od: Nieznany
Czekam :)
Zapisałam jego numer. Następnie podeszłam do szafy, wyciągając czarne rurki i koszulę w czarno czerwoną kratkę. Ubrałam się i zeszłam zjeść śniadanie. Usłyszałam, że Jaś nie wyszedł z toalety. Weszłam do łazienki.
- Jedziemy do szpitala. TERAZ - powiedziałam.
- Po co? Czuję się... - nie dokończył, bo zwróciły mu się wczorajsze ,,gumijagody''.
Kazałam mu się przebrać. Potem pojechaliśmy do szpitala. Nie rozmawialiśmy po drodze. Wchodząc ujrzeliśmy kolejkę liczącą z 13 osób. Chłopak spojrzał na mnie.
- Będziemy czekać - powiedziałam stanowczo.
Po dwóch godzinach czekania w końcu wszedł Jaś. Po dziesięciu minutach wyszedł.
- Zatrucie. Mam siedzieć w domu i brać leki - powiedział.
Wróciliśmy do domu. Brunet poczuł się gorzej. Kazałam mu się położyć. Przypomniało mi się, że na szesnastą jestem umówiona z Łukaszem.
- Zaproś go do nas - zaproponował chłopak.
Wzięłam telefon i wystukałam wiadomość. Przyjdzie. O szesnastej usłyszałam dzwonek do drzwi. Otworzyłam.
- Cześć - powiedział Łukasz.
- Hej. Wejdź.
*Perspektywa Jasia*
Usłyszałem otwieranie drzwi. Pewnie Łukasz przyszedł. Po chwili ujrzałem chłopaka w drzwiach.
- Cześć stary. Jak się czujesz? - zapytał.
- Dobrze. Wręcz mogę hasać po Wawelu, ale ta osóbka tam mi nie pozwala - powiedziałem, wskazując na blondynkę.
- Ty to hasasz, ale stąd do toalety.
Wyszli z pokoju i poszli na dół. Wika włączyła jakiś film, ale nie wiem jaki. Miałem dobry widok na telewizor, więc postanowiłem obejrzeć. No i siedzą. Jeden z jednej strony, drugi z drugiej strony. Ale po chwili się przybliżyli. Potem przybliżyły się ich twarze. Potem usta i...
- Przyniosłabyś mi wody? - zapytałem.
- Już idę.
Tym oto sposobem ich usta się nie przybliżyły. Przyniosła mi szklankę wody. Podziękowałem i odeszła. Potem sytuacja się znów powtórzyła. I znów ją zawołałem. Nie wiem czemu ciągle ją wołam gdy mają się pocałować.
- Pijesz jak smok. Ile razy mam tu jeszcze przychodzić? Może przyniosę ci beczkę z wodą? - powiedziała trochę wkurzona.
- Takie potrzeby człowieka.
- Ale co 5 minut?
- Ok. Tak na serio to...
____________________________________________
No to napisałam :)
ZAPYTAJ BOHATERA
Świetny :)
OdpowiedzUsuńOj Jasiu xD super!
OdpowiedzUsuńSuper opowiadanie :) mam nadzieję i czekam na kolejny rozdział :) Coś czuję, że Janek jest zazdrosny :)
OdpowiedzUsuńA co jeśli Janek zakochał się w naszej bohaterce? Przecież on ma dziewczynę, no to nie powinien yhh wolałam żeby on był z Paulina niż z Wika, a Wika może być z tym "Łukaszem z ogniska"
OdpowiedzUsuńHahhaha... Janek ty cioto daj im dokończyć!!!
OdpowiedzUsuńTeraz powie że mu się siku chce... Hahahha
Czekam na kolejny
hahhah XD Janek mnie rozwala, naprawdę ciekawe opowiadanie. Swoją drogą, czy znalazłabyś czas, aby zajrzeć do mnie? Byłoby mi strasznie miło :)
OdpowiedzUsuńhttp://delikatna-jdabrowsky.blogspot.com/